poniedziałek, 22 września 2014

Złe położne

Czytam sobie na blogach i forach wypowiedzi o złych położnych, takich które nie wspierają, a tylko są opryskliwe i odbębniają swoją robotę. Byleby załatwić kolejną pacjentkę i wrócić do dyżurki. 
Jedna pani trafi na taką jędzę i potem rozpowiada koleżankom: "Nie idźcie do tego szpitala, bo tam są złe położna". Smutne, bo przez to coraz więcej kobiet decyduje się na cesarkę. 

Nie chcę być taką położną. 
Chcę, żeby moje pacjentki pozytywnie mnie zapamiętały na długie lata, żeby wracały do mnie w kolejnej ciąży. Chcę im radzić, pomagać i wspierać. Żeby swój poród i ciążę zapamiętały jako coś pięknego, a nie zmaganie z a) bólem i b) z okropnym personelem. 

Niedobrze, że w internecie pojawia się coraz więcej wpisów: "O, jakie w Polsce są okropne położne, chodźmy rodzić zagranicą!"

Świata nie zmienię, niech więc chociaż Kraków słynie z fajnych położnych ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz