czwartek, 4 grudnia 2014

Nieobecności...

Jest mi bardzo przykro, że ani we wtorek, ani w czwartek nie pojawiłam się u W. Rozchorowałam się - nie chciałam zarazić dzieci, a poza tym sama nie miałam energii na cokolwiek. W zamian pójdę do nich w sobotę, akurat na Mikołaja. Czuję się już nieco lepiej, więc myślę, że ktoś się ucieszy :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz